Na Forum jest 2 użytkowników :: 0 Zarejestrowanych, 0 Ukrytych i 2 Gości Zarejestrowani Użytkownicy: Brak Najwięcej użytkowników 47 było obecnych Wto Cze 26, 2007 5:12 pm
Kto jest na czacie
Na czacie jest 0 użytkowników [
Zaloguj się by wejść na czat ]
Bóle brzucha
Autor: xxxyyy @ Pią Lut 19, 2010 10:46 pm
Witam!
Mam suczkę amstaffa 2,6 roku, która ma niesamowitą energię.
Gdy po kilku godzinnych biegania wraca do domu pod wieczór nie może stanąć na nogi i często przy tym boli ją wg. moich obsrwacji brzuch. Czym to może być spowodowane? Sugerowano mi, że to mogą być skórcze mięśni, ale skąd wówczas bóle brzucha? Dodam, iż była poddana sterylizacji kilka miesięcy temu może to będzie jakiś trop podczas diagnozy.
Witam!
Już od czterech dni mój kot nic nie je. Nie ma siły już chodzić. Wczoraj dawałem mu wodę strzykawką, żeby się nie odwodnił. Kiedy chce gdzieś iść, to chwieje się. Przejdzie parę kroków i się kładzie. Pojechałbym już teraz do weterynarza, ale nie mam niestety pieniędzy w tej chwili. Dawałem mu antybiotyk jakiś, ale nie pomogło. Nie wiem co mam robić. Kot nie był kastrowany, ma 5 lat. Nie jest jeszcze stary. Może istnieją jakieś domowe sposoby ZALECZANIA choroby. Dopiero w poniedziałek będę miał pieniądze i chce żeby jeszcze go dożył. Bardzo się do niego przywiązałem i nie chce żeby już umierał...
prosze o pomoc okazalo sie ze muj pies byl blednie leczony na zapalenie okoloodbytnicze okazalo sie jednak ze ma czyraczyce.czy da sie to wogule wyleczyc poniewaz wydalam juz 280 zl i nie wiem czy psa itak nie czeka smierc.a jesli da sie wyleczyc to jaki lek jest najlepszy
Muj owczarek ma zapalenie okoloodbytnicze antybiotyki nie pomagaje strasznie sie meczy,czy mial ktos podobny problem jaki lek jest najleprzy cena nie gra roli ale prosze podac jesli ktos wie.prosze pomuzcie.
Witam,
4 dni temu moje sunia przeszła sterylizacje. Niestety mamy poważny problem z noszeniem przez nią kołnierza ochronnego. Zaraz po jego założeniu sunia piszczy, drży, trzęsie się, nie reaguje na wołanie, w ogóle nie chodzi tylko siedzi i co chwile miota się z tym kołnierzem... W dzień jakoś sobie radzimy tzn. ciągle ktoś z nią jest więc kołnierz jest zdejmowany ale nocą jest tragicznie Może miał ktoś podobny problem? Jak może sobie poradzić z takim pieskiem nocą? Zaznaczam, że w dzień jak jest pilnowana nie zwraca uwagi na ranę i się nie wylizuje.
Z góry dziękuje za odpowiedź
Pozdrawiam
Joanna
Mam pytanie parę miesięcy temu u mojej Yorczki pojawiła się krosta na grzbiecie. Krosta sucha, twarda , o barwie jasnej podobnej do skóry, łuszcząca się od czasu do czasu. Dookoła niej ani w żadnym innym miejscu nie ma zaczerwień ani stanu zapalnego. Wyczuć ja można podczas głaskania. Czy to może być groźne?? Czy to coś w stylu brodawki??
Mam pytanie do pracy semestralnej! Jakie sa zasady pobierania materiału do badań dodatkowych zwierząt I jak są przechowywane materiały pobrane !bardzo proszę o odpowiedz
Witam
Od 2 miesięcy mam cavalierka- w tej chwili ma 4 miesiace. Niestety okazalo sie ze podczas podróż sie chyba przeziebil- tak twierdzi byly wlasciciel. Po zakupie psa na drugi dzien pojechalam do veta, pies kaszlał jakby cos chciał wyksztusic- duszacy kaszel. Suczka dostala synulox przez 14 dni i nic. Potem przerwa z antybiotykami i dostawała zastrzyk echinacei i 2 razy dziennie flegamine./ Nic nie pomogło. Po miesiacu poszłam do innego veta pani zajzala w gardlo i powiedziala ze ma powiekszone migdalu i wezly chłonne. Zrobiła bjopsje, i wyszlo ze powiekszone ma slinianki.Vet powiedziala ze prawdopodobnie zapalenie slinianek. Pies sie nie slini, nie jest oipuchniety, ma apetyt, nie miala nigdy temperatury. Czasami kaszel zanika na 2-3 dni i potem znowu. Od 4 stycznia podaje jej dalacin i juz mija 4 dzien i zero poprawy. Miala robione rtg i wszystko ok.
To sa jej wyniki krwi:
Morfologia krwi obwodowej
& Leukocyty 20,6 tys/μl
& Erytrocyty 5,61 mln/μl
& Hemoglobina 12,10 g/dl
& Hematokryt 36,1 %
MCV - sr. obj. kr. czerw. 64,3 fl
MCH - sr. masa hemoglobiny 21,6 pg
MCHC - sr. stez. hemoglobiny 33,5 g/dl 30,0 — 36,0
& Płytki krwi ¯ 23 tys/μl 140 — 440
RDW - szer.rozkładu krw.czerw. 16,6 % 11,0 — 16,0
Witam,
kot MCO, 15 tygodni, jest z nami od 3 tygodni. Tydzień temu pojawiła się mała punktowa ranka/strupek na karku. Na główce druga, punktowa. Podejrzenia padły na drugiego, dorosłego kota, że go ugryzł. Wet zapodał leki przeciwświądowe. Następnego dnia kot dostał antybiotyk (nie pamiętam nazwy, coś na cy...). Kolejnego dnia kolejny i tak przez trzy dni. Wczoraj pobrano materiał do badań bakteriologiczno/mykologicznych. Wynik niestety dopiero po świętach. Wet dodatkowo sprawdził jakąś lampą te ranki pod kątem grzybicy - wynik negatywny. Pierwsza ranka cały czas rosła, kot od drugiego dnia chodzi w golfie, ale to uparta bestia i pewnie się poddrapuje. Pierwsza rana ma średnicę około 15mm, druga punktowa na głowie, przy lewym uszku ok. 7mm. Pojawiła się też kolejna, mała punktowa bliżej prawego uszka. Na karku po przeciwnej stronie do pierwszej też mała punktowa. Rany są takie jak narośl - być może w wyniku podrażnienia. Są czerwone i podciekają surowiczym płynem. Dziś kot również dostał Surolan, którym smarujemy ranki. Efektów brak... Pod linkami załączam fotki tych ran: http://img15.imageshack.us/img15/5797/min1k.th.jpghttp://img406.imageshack....03/min2l.th.jpghttp://img406.imageshack....87/min3m.th.jpghttp://img14.imageshack.us/img14/2162/min5w.th.jpghttp://img695.imageshack....711/min4.th.jpghttp://img406.imageshack....26/min6m.th.jpghttp://img15.imageshack.u...7/min7ke.th.jpg
Bardzo proszę o pomoc w diagnozie, propozycje badań, postępowania, bo chciałbym jak najszybciej pomóc mojemu zwierzakowi.
Pzdr
Piotr...
Witam. 5 dni temu mój ukochany piesek Maksio został uśpiony z powodu mocznicy:(:( Maksio został przygarnięty 4 lata temu, dlatego nie wiadomo dokładnie ile miał lat, ale weterynarz ocenił go między 14 a 16 lat. Weterynarz stwierdził, że nie ma dla niego ratunku... Owszem można PRZEDŁUŻYĆ mu życie za pomocą leków i odpowiedniej diety ale właściwie i tak będzie coraz gorzej a piesek będzie się tylko męczył:(( Ciągłe wymioty, nie mógł spać w nocy ani w dzień, nic nie jadł lecz bardzo dużo pił, każdego dnia stawał się coraz słabszy, więc trzeba było go wynosić aby się załatwił. Całymi dniami leżał biedaczek jak nieżywy, tylko oczkami wodził za domownikami:((( Czasami dźwigał się do miski, aby napić się wody ale były momenty, że musiałem pomagać mu się podnieść:(( Aby potwierdzić diagnozę zaniosłem go do weterynarza i zrobiliśmy mu badanie krwi... Było ciężko mu ja pobrać i starczyło tylko na zbadanie poziomu mocznika. kretyniny oraz AspATu i ALATu. Na morfologie niestety nie dało się upuścić krwi:(( Chciałbym dodać, że piesek miał stwierdzoną zastoinową niewydolność serca, na którą brał leki (Captopril oraz Hydrochlorothiazidum ). Stwierdzono mu ją podczas operacji wycięcia guzka na łopatce. Wyniki badań to:
- mocznik 102 norma 20-45
- kretynina 1,0 norma 1-1,7
- AspAT 62 norma 1-37
- ALAT 127 norma 3-50
W związku z powyzszym mam pytanie... Czy było dobrą decyzją uśpić pieska? Czy może trzeba było jednak walczyć lekami i dietą? Weterynarz zapewniał nas, że dobrze robimy decydując się na eutanazję, gdyż uwalniamy go od męczarni i wegetacji, że ratujemy mu w pewien sposób życie... Jednak na forach czytałem, że niektóre pieski miały mocznika nawet dwa razy więcej niż Maksio, a jednak ich właściciele walczyli. Niestety żadnego nie dało się uratować, choć kilku właścicieli opisywało, że obecnie ich pupile odzyskują siły, z radością witają się z domownikami, skaczą. ogólnie wydają się dochodzić do siebie itd, dzięki kuracji poziom mocznika spada lecz nadal jest wysoki ...
Przeprowadzam badanie na temat jakości obsługi w klinikach weterynaryjnych. W szczególności interesują mnie nietypowe formy tworzenia dobrego wrażenia
Powiedz proszę, czy i z jakimi "zabiegami" spotkałaś/łeś się w Twojej klinice? Czy któreś z nich nazwałabyś / nazwałbyś niestandardowymi (np. przypominanie o wizycie SMSem, wysyłanie życzeń świątecznych etc.)? Jak Ty osobiście byś odbierał/ła tego typu działania?
Witam,
Mam półrocznego kocurka wychowanego od maleńkości na smoczku. Niestety maluch od samego początku choruje. Jak go znalazłam miał kilka dni i okropny katar. Z ogromnym wysiłkiem udało mi się go wyciągnąć z tego. Teraz ma pół roku, ale niestety cały czas nie jest tak jak być powinno. Przez kilka dni jest dobrze po czym jeden dzień, maluch chodzi z przytkanym noskiem. Po wkropleniu soli fizjologicznej i rozmoczeniu tego co mu tam zalega, wykichuje takiego wielkiego , brzydkiego, zielonego gila i jest spokój na kilka dni. Potem znów to samo. Czasem wykichuje kilka takich glutów. I znów tydzień idealny. Dwa razy badaliśmy wydzielinę, nic nie wyszło.
Maluch w ciągu swego krótkiego życia dostał już tyle leków że włos się jeży i ciągle cos jest nie tak.
Przerobilismy wszystkie uodparniacze, scanomune, biostymina, wit. C, acs, progen activ c, f-lizyne, nawet cykloferon zdobyłam.
Lydium, betamox, combivit, tolfine, z antybiotyków synergal i linkospectin.
Do nosa wszystko od soli fizjologicznej, przez euphorbium, nasivin, otrivin po xylometazolin.
Aha jeszcze inhalacje z olejku sosnowego.
Teraz znów jesteśmy na antybiotyku ronaxan dla odmiany w razie gdyby jakieś chlamydie się zaplątały. Dopóki dostej leki jest ok, po kilku dniach od odstawienia katar zawsze wraca. Tzn nawet nie katar tylko właśnie w takiej postaci jakiej opisuję wyżej.
Błagam Was doradźcie coś, co jeszcze mogę zrobić, może jakieś badanie, jakie leki, mój lekarz już nie wie co mi mówić.
Czy to możliwe, żeby infekcja trwała tyle czasu i kociak jeszcze sobie z nią nie poradził?
Aha w jakimś tam dobrym momencie chwilowego spokoju i braku objawów maluch został normalnie, dwukrotnie zaszczepiony tricatem. zadnych sensacji, pogorszenia czy innych historii po nim nie było.
Witam,
Kiźka (1,5 rocznego kocurka) problem zaczął się miesiąc temu. Początkowo aktywny kotek stał się nieco osowiały, przestał zjadać pokarm z przyjemnością, ograniczył jedzenie do minium. Do picia też nie chętnie podchodził. Najbardziej nie pokojący był jego płytki, szybki i nieregularny oddech. W ciągu zaledwie 2-3 dni jego brzuszek powiększył się i stwardniał- przy jego dotyku Kiziek dziwnie pomrukiwał. Zabraliśmy do do weterynarza, gdzie stwierdzono u niego katar koci. Kotek miał temperaturę, wiec dostał zastrzyk wzmacniający jakieś leki na to schorzenie. Następnego dnia mieliśmy wstawić się na kolejną wizytę, kolejna nie była ciekawa gdyż stan jego się diametralnie pogorszył, pęcherz był na tyle powiększony, że przesunął wszystkie narządy do góry, wątroba została strasznie nagnieciona, stąd tez jego problemy z oddychaniem. Weterynarz zdecydował zacewnikować kota. Tu nie obeszło się bez problemów! Kot przechodził katusze gdyż każda próba założenia venflonu, cewnika była czymś niesamowicie dla niego nietresującym i bolesnym. Pierwsze cewnikowanie nie powiodło się więc umówiliśmy się na uśpienie Kiźka i ponowne założenie jego. Po zacewnikowaniu miało wszystko wrócić do normy. DO weterynarza przychodziliśmy z kotkiem każdego dnia 2 razy dziennie. kot strasznie to znosił pokazały się objawy stresu (piana z pyszczka i lenienie się). Po tygodniu cewnik zostal zdjęty i kot miał normalnie zacząć sikać- NIESTETY! Znów się sprawa powtórzyła więc weterynarz znów zacewnikował. Stale podając kroplówki i antybiotyk. Kot przestał jeść i pić! Musieliśmy kotka siłą poić i karmić, żeby dać szanse leczeniu. W badaniach moczu bardzo podniesiony był wskaźnik bilirubiny. Badania na kryształy nie wykazały żadnych złogów w pęcherzu. Po kolejnym ściągnięciu cewnika kotek poszedł do kuwety i się wysikał. Zaczął podchodzić z apetytem do miski. Nasza radość sięgała nieba jednak nie trwała długo, im więcej chciał sikać tym mniej leciało, jednak wiedzieliśmy że cewkę miał drożną gdyż prz...
technicy rtg, a praca w radiodiagnostyce weterynaryjnej.
Autor: alex @ Sro Paź 14, 2009 2:15 pm
Witam,
Mam nadzieje, ze to dobre miejsce na post tego typu
Jestem w trakcie nauki zawodu technika elektroradiologa i zastanawiam sie, czy istnieje mozliwosc w zatrudnieniu kogos o takim wyksztalceniu w branzy weterynaryjnej.
Uprzerzejmie prosze o pomoc oraz z gory dziekuje za wszelakie informacje.
Witam!
W piątek znalazłam chorego gołębia pocztowego. Okazało się że jest chory na paramyksowirozę, lekarz jednak nie przepisał żadnego leku dla ptaka prócz Czegoś o nazwie Enroblioflex czy jakoś podobnie ;P, a z tego co czytam podaje się różne leki natę chorobę.
Czy jakąs poradę mogę prosić, gdyż bardzo zalezy mi na uratowaniu tego pięknego ptaka, tym bardziej, że jego właściciel się go wyparł i ptak jest skazany albo na mnie albo na pewną śmierć, ale ja nie potrafie go po prostu olać i mu nie pomóc:(
Witam, jakis tydzień temu znalazłem kociaka , ciezko powiedzieć ile ma, już biega i widzi moze z miesiac albo koło 2 ma, ma koci katar ale jest leczony , miał brzydkie oczka ale maść ma i już wyglada coraz lepiej, co mnie zaniepokoilo miał w uszach coś ciemnego wygladało jak ziemia od kwiatów takie ciemne, wyczysciłem i juz nie ma tego ale kociak wogóle nie reaguje na dźwieki, nic chyba nie słyszy bylem u weterynarza i zasugierowałem mu zę być moze jest to świeżbowiec uszny , lekarz obejrzał uszy i powiedział ze nie jest to swieżbowiec bo skóra sie nie łuszczy. nie wiem co robić co moze byc ze słuchem kociaka? prosze poradźcie mi coś.
Ostatnio zauważyłam u mojego kotka małą gulkę na grzbiecie - na zdjęciu. Gulka ma wielkość ok. 3mm i wygląda jak pęcherzyk. Bardzo mnie to zmartwiło.
Będę wdzięczna za informację co to może być.